Pod Platanami Wilkowice Wesele Gosi i Dawida

Plener w Rudach

Pierwszy ślub sezonu zawsze poprzedzony jest wielkimi przygotowaniami. Całą zimę czekam na ten dzień, do którego przygotowania wyglądają inaczej. Wydawać by się mogło, że fotograf potrzebuje aparatu i już gotowy do pracy. Ilość sprzętu, który jest niezbędny, jest ogromny. Zapasowe elementy, czy też ładowanie kilkudziesięciu akumulatorów do 5 lamp błyskowych, statywów, kabli, ładowarek, zapasowych koszul, spinek do mankietów…nazbiera się tego. Skompletowanie wszystkich niezbędnych narzędzi to jedno, a do tego dochodzi ustawienie aparatów, lamp, komputera pod pracę na ślubach. Jest jeszcze aspekt psychologiczny. Miesiące między sezonami – poza nielicznymi reportażami w zimowej scenerii – to czas podsumowań, przemyśleń, ładowania wewnętrznych baterii, a także planowania. Pierwszy ślub sezonu ma wysoko postawioną poprzeczkę, a przy tym nacechowany jest największą dozą stresu. Do tego dochodzi największe zmęczenia tuż po reportażu – nagle odzywają się mięśnie, które uśpione zimowym snem budzą się wyjątkowo powoli. Myślę, że zimowa przerwa jest na tyle obszernym tematem, że kiedyś napiszę o tym osobny wpis. Tymczasem wracam do Gosi i Dawid.

Przygotowania w domu to mój ulubiony moment – można dać popis kreatywności – zwłaszcza w aspekcie kompozycji kadrów. Wszystko zaczęło się w Zabrzu. Piękna, słoneczna pogoda. Cudowne, minimalistyczne wnętrze domu Rodziców, wspomagało mój proces. Może gdyby makijaż nie zaczął się godzinę przed umówioną porą, byłoby więcej kadrów? Następnym razem ;)

Wspaniałe w tej pracy jest to, że mimo wielu lat, sporej ilości ślubów, nadal są miejsca, w których jeszcze nigdy nie byłem, nigdy nie pracowałem. Rudy położone w połowie drogi między Rybnikiem, a Kędzierzynem lub jak kto woli w połowie drogi między Raciborzem, a Gliwicami są jednym z tych miejsc, które nie dość, że nie były przeze mnie odwiedzone, to jeszcze zaskoczyły mnie pozytywnie i to bardzo! Bazylika w Rudach to wyjątkowa perła na mapie sakralnych zabytków. Jak doda się do oceny miejsca otoczenie – punktacja będzie wysoka. Zwłaszcza kiedy ma się szansę oglądać ją z góry. Zwłaszcza kiedy ma się okazję zrobić plener w przylegających terenach!

W restauracji „Pod Platanami” w Wilkowicach odbyło się wesele, które było dopracowane w każdym detalu. Dekoracje florystki najwyższych lotów. Desery obok, których ciężko było przejść. ProseccoVan – bo czemu nie, bąbelki to zawsze dobry pomysł tego dnia! A do tego lokalizacja las. Nie mogłem nie skorzystać z otoczenia i wykonałem w pobliżu restauracji krótką sesję plenerową o zachodzie.

Zapraszam do oglądania. Zapraszam na reportaż ślubny Gosi i Dawida.

Ślub w Rudach
Ślub w Rudach
Ślub w Rudach
Ślub w Rudach
Plener w Rudach

Współodpowiedzialni za to dzieło:
Wizaż: Margota Małgorzata Bachta
Suknia Cloo Katowice
Ceremonia: Bazylika Matki Bożej Pokornej w Rudach
Wesele: Pod Platanami Wilkowice
Dekoracje sali: Angelo Zabrze
Zespół: Joy Hunters